Rehabilitacja 9-letniego Eryka

Rehabilitacja 9-letniego Eryka

Nazywam się Eryk Duszczak. Jestem dziewięcioletnim, niepełnosprawnym chłopcem mieszkającym w Środzie Wielkopolskiej. W swoim króciutkim życiu przeszedłem już wiele. Przez pierwsze 3 miesiące życia nie potrafiłem sam oddychać, trzykrotnie musiałem mieć przetaczaną krew. Po urodzeniu, w celu zrośnięcia się prawej nóżki i nastawienia lewej, musiałem mieć założony wyciąg pośredni, później długo zakładano mi łuski gipsowe. Na początku mojego życia nie wiedziałem, że mam nóżki, gdyż nie mogłem nimi ruszać. W kolejnych latach, miałem operację obu stóp, dzięki której mogę stać w pionizatorze. W przyszłości czeka mnie wiele operacji, dzięki, którym będzie szansa, abym kiedykolwiek mógł chodzić. Obecnie, dzięki codziennej rehabilitacji czuję, że mam nogi i mogę już coraz mocniej nimi ruszać.

Po urodzeniu miałem też mocno zdeformowane rączki. Przykurcza łokci nie pozwalały mi na ich wyprostowanie, a zdeformowane nadgarstki uniemożliwiały poruszanie paluszkami. Dziś, dzięki codziennej rehabilitacji, mogę poruszać prawie wyprostowanymi rękoma i jestem w stanie już chwytać wiele rzeczy.

Cel można także wesprzeć w formie tradycyjnej na poniższe dane:
 
Caritas Archidiecezji Poznańskiej
Nr konta: 70 1090 1362 0000 0000 3602 2297
Tytyłem: Cel charytatywny - Rehabilitacja Eryka



Ciąg dalszy poniżej...

Pomagam

Nazywam się Eryk Duszczak. Jestem dziewięcioletnim, niepełnosprawnym chłopcem mieszkającym w Środzie Wielkopolskiej. W swoim króciutkim życiu przeszedłem już wiele. Przez pierwsze 3 miesiące życia nie potrafiłem sam oddychać, trzykrotnie musiałem mieć przetaczaną krew. Po urodzeniu, w celu zrośnięcia się prawej nóżki i nastawienia lewej, musiałem mieć założony wyciąg pośredni, później długo zakładano mi łuski gipsowe. Na początku mojego życia nie wiedziałem, że mam nóżki, gdyż nie mogłem nimi ruszać. W kolejnych latach, miałem operację obu stóp, dzięki której mogę stać w pionizatorze. W przyszłości czeka mnie wiele operacji, dzięki, którym będzie szansa, abym kiedykolwiek mógł chodzić. Obecnie, dzięki codziennej rehabilitacji czuję, że mam nogi i mogę już coraz mocniej nimi ruszać.

Po urodzeniu miałem też mocno zdeformowane rączki. Przykurcza łokci nie pozwalały mi na ich wyprostowanie, a zdeformowane nadgarstki uniemożliwiały poruszanie paluszkami. Dziś, dzięki codziennej rehabilitacji, mogę poruszać prawie wyprostowanymi rękoma i jestem w stanie już chwytać wiele rzeczy.

Cel można także wesprzeć w formie tradycyjnej na poniższe dane:
 
Caritas Archidiecezji Poznańskiej
Nr konta: 70 1090 1362 0000 0000 3602 2297
Tytyłem: Cel charytatywny - Rehabilitacja Eryka



Ciąg dalszy poniżej...

Wspomóż darowizną i przekaż:

80
80 to:
1 godzina zajęć usprawniających na basenie
120
120 to:
1 godzina terapii w komorze hiperbarycznej
Inna kwota
Wpisz kwotę jaką chcesz wspomóc naszą akcję. Liczy się każda złotówka!

Niestety cierpię na artrogrypozę, czyli schorzenie zaburzające rozwój neurologiczny z wieloma związanymi z nią schorzeniami: stopy piętowe, wrodzone zwichnięcie obu stawów biodrowych, przykurcze wyprostne stawów kolanowych, deformacje kończyn górnych oraz wiotkość mięśni całego ciała. Na pierwszy rzut oka widoczne są nienaturalnie wykrzywione stawy oraz ograniczona zdolność poruszania. Moja przyszłość  – czy będę mógł się poruszać, być samodzielny, zależy od jak najwcześniej,  intensywnie prowadzonej, specjalistycznej rehabilitacji różnymi metodami. W Środzie Wielkopolskiej niestety nie ma rehabilitanta pracującego m.in. metodą  NDT Bobath. Moi rodzice muszą dowozić mnie na rehabilitacje do Poznania, które nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Powinienem ćwiczyć każdego dnia, co najmniej 5 razy w tygodniu, dlatego musimy dojeżdżać na płatną rehabilitację.e, niezależne życie.

Eryk
Miałem też ogromny problemem z jedzeniem. Od urodzenia przez 5 lat byłem karmiony sondą do żołądkową. Brak odruchu ssania i połykania oraz wiotkość i rozszczep krtani bardzo utrudniały mi naukę jedzenia i picia. Dopiero po pięciu latach dzięki codziennej pracy i ćwiczeniom z logopedą oraz moimi rodzicami, nauczyłem się jeść i pić. Nareszcie mogę próbować wszystkich smaków jedzenia i picia oraz jeść przy stole razem z moją rodziną. Obecnie potrafię już jeść rękami oraz widelcem, ale ciągle nie mogę dogadać się z łyżką, żeby nie gubiła jedzenia w drodze z talerza do mojej buzi. 




Eryk stoi w HAKAFO

Po urodzeniu nie potrafiłem wydać żadnych dźwięków, gdy płakałem, leciały mi łzy, ale nikt mnie nie słyszał. Moje mięśnie były tak wiotkie, że nie miałem siły nabrać wystarczają ilość powietrza, aby moje struny głosowe zaczęły pracować. Z biegiem czasu dzięki codziennej rehabilitacji, ćwiczeniom oddechowym i pracy z logopedą nauczyłem się głośno płakać, a nawet krzyczeć!!! Obecnie potrafię już dużo mówić, niestety nie zawsze wszyscy mnie rozumieją, więc muszę dużo pracować z logopedą i rodzicami, aby ładnie wymawiać wszystkie głoski.

Eryk ćwiczy na grzybku

Po urodzeniu zbadano mi m.in. moje oczka, które bardzo dobrze widziały. W 2016 roku, niestety moje oczka zaczęły coraz gorzej widzieć, więc mama zabrała mnie do okulisty. Pani doktor nie miała dobrych wieści, gdyż stwierdziła, że na obu oczkach mam Zaćmę. Obecnie jestem po dwóch operacjach oczu i znowu dobrze widzę piękny świat dookoła mnie.   Jednak moje oczy nie wróciły do pełnej sprawności, więc muszę ćwiczyć mój wzrok, a pani doktor zaleciła mi noszenie okularów do nauki i czytania.

Chciałbym móc kiedyś samodzielnie się poruszać, ale obecnie nie jestem w stanie samodzielnie nawet stać. Każdego dnia Rodzice przewożą mnie na wózku na zajęcia szkolne, rehabilitacyjne, edukacyjne, logopedyczne oraz wizyty u różnego rodzaju specjalistów. Mieszkamy w domku jednorodzinnym po Dziadkach. Niestety, chcąc wejść do domu jest 6 schodów, które musimy pokonywać na wózku, ponadto jest to domek jednopiętrowy, gdzie ja mam pokój na pierwszym piętrze, więc każdego dnia Rodzice muszą mnie wnosić. Obecnie ważę około 30 kg, więc bardzo potrzebna jest nam winda, umożliwiająca mi przemieszczanie się po domu oraz wychodzenie z domu.


Eryk ćwiczy w HAKAFO przy drabinkach

Moi rodzice od urodzenia walczą o moje zdrowie, aby dać mi szanse na samodzielne życie. Rodzice, moje kochane siostry i Ja wierzymy, że uda się pokonać wszystkie przeszkody i zrobimy  wszystko, bym miał szansę na zdrowe, niezależne życie.

68osób wpłaciło8 267
14/100
14%
Potrzeba jeszcze:49 846
3
osób modli się w intencji tego celu. Dołącz do nich!